środa, 1 stycznia 2020

Moje spotkanie na górze

Moje osiedle. Poleciałem na górkę po prowiant. Bułki słodkie sprzedawał młody Stuhr. Potem w trójkę nas dwóch i kobieta, znaleźliśmy się w klasztorze/zamku. Pojawił się jakiś gość, raczej zły, chciał nas zatrzymać. Zaczęliśmy uciekać, lataliśmy i w końcu dotarliśmy do Włoch na szczyt góry. Pojawił się Bóg, w kapturze z brodą i niebieską twarzą. Przedstawił się i powiedział, że na początku rozdzielił niebiosa od piekła. Pokazał czerwone mięso.

Zdarzenia poprzedzające:

- O Stuhrze czytałem artykuł na gazecie.pl
- O Włochach oglądałem fragment filmu na Trwam - Paweł VI papież burzliwych
  czasów

- Przed snem ogarnęło mnie zwątpienie, straciłem motywację
- Zakładkę w Biblii miałem na Psalmie 15


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz