niedziela, 17 listopada 2019

Moje relacje i związki

Muszę tu opisać moje relacje z ludźmi, bo mnie zaczął Leszek nachalny i zły deprecjonować. Nie jestem także jakimś ponurakiem.

Zaczynając od moich relacji w Pracuj.pl. Miałem pod sobą dział obsługi klienta jakieś 20 osób. Świetnie mi się z nimi pracowało, wszyscy mnie lubili. Robiłem wszystko na czas. Tworzyłem im projekty graficzne ogłoszeń.
Współpracowałem także z działem marketingowym i PR, a także działem Edulandii. Również świetnie mi się pracowało. Także dział IT ze mną współpracował, także nie było nigdy zgrzytów.
Z działem handlowców grałem w halową piłkę w pomocy i obronie, czasami rozgrywałem.

Zatem gdy opuściłem pracę. Wyszkoliłem grafików z działu Customers to nie było nad czym pracować to zwolniłem się.

Moje relacje z ludźmi popsuły się gdy znana wszystkim pewna dama z działu graficznego przejęła skrzynki na avangerze specjalnym programem szpiegowskim (dostała od Szydurskiego pracownika firmy hostingowej, który mnie też okazuje się podglądał) i zaczęła mnie udawać. Zaczęły się kłopoty.

W domu nie chciałem po pewnym okresie 2 lat nawiązywać relacji z gwiazdami, jednak dalej Liliana nadawała. Mój umysł został na tych mailach zwielokrotniony i przez to wpadliśmy w te Boże czary.

W szpitalu też wypuścili mnie po miesiącu. Nie robiłem żadnych problemów.

Podsumowując nie potrzebnie mnie szpiegowali. To przez szpiegów mamy taką sytuację.

Wszystko w tym temacie. Może nie wszystko jak coś jeszcze sobie przypomnę to napiszę.
Dla przykładu to był na mnie Boom, myślałem że anioła będziemy grać Sugierowi się pokazały, a to zawsze zwiastowało coś Bożego. Pozdrawiam też ludzi z portalu Oobe.pl też na zjazdach miło się gawędziło. Nawet na profesjonalnym filmie dokumentalnym jako Łukasz "Eliksir" się wypowiedziałem o Pitagorasie i o grekach.

AIESEC też mnie dobrze zapamiętał, byłem Miskiem tak to się nazywało - w dziale IT. Było ciekawie i wesoło. Te eventy AIESEC owskie były fajne. Dużo tam się nauczyłem, znaczy już sam wszystko wiedziałem, ale relacje z ludźmi i szkolenia mile zapamiętałem, że się powtórzę.

Dziewczyny z moje klasy mnie wspierały. Też im niczego nie można zarzucić. Chłopaków też dobrze pamiętam. Dobrzy z nich ludzie.

Jestem indywidualistą, sam do wszystkiego doszedłem. Zarówno w grafice jak w rozczytywaniu kodyfikacji filmowej. Ale ten półświatek filmowy nie przypadł mi do gustu. Zostałem wtłoczony w machinę telewizyjną i się boję, że mnie pochłonie. To walczę o swoje dobre imię i o skrzynki pocztowe przypisane do mojego umysłu.

Tyle na razie.
Pozdrawiam wszystkich.