środa, 22 stycznia 2020

Jestem częścią większej wspólnoty

Chciałem jeszcze dodać, że nie jestem żadnym wrogiem ludu, żeby była jasność. Stosuje się do reguł i sugestii swojego państwa. Listę książek uaktualniłem na prośbę Kościoła Apostolskiego, którego jestem częścią, także należę do Apostolatu Fatimy i cenię sobie tą wspólnotę.

Boże spotkanie II


20 01 2020 Sen. 
Wyglądam przez okno i wyrażam życzenie. Boże potwierdź swoją osobę, lub ukaż się. Jakoś tak. Po chwili na chodniku widzę taką serię, ciąg piorunów, kilka - jeden po drugim. Odchodzę od okna i powstrzymuje się od jedzenia.
Wniosek nie cwelić na jadle. Wcale nie zamierzałem.

O czym myślałem:
- Księga nieskończoności - Barrow (str 150)
- "gdzieś w krainie burz"
-  zdjęcie pioruna


niedziela, 5 stycznia 2020

Z tego co się dowiedziałem

to nie jest duży problem by te niebezpieczne obiekty zdjąć z przestrzenni kosmicznej, kwestia kto za to będzie odpowiedzialny karnie.

sobota, 4 stycznia 2020

Dla pokoju

Trzeba by rozwiązać USA. Takie sugestie niektórzy mi sugerują. To jest demokratyczne państwo, ale skoro mówią, że rozwiązania państwa amerykańskiego by coś dało, to ja także w to wierze. Zbyt buntowniczy są ludzie w USA, pragną coraz więcej władzy, sławne NWO. Ja nie wierze w globalny rząd, wole niepodległe pokojowe współistnienie państw demokratycznych, które wszelkie spory rozstrzygają w sądach.

piątek, 3 stycznia 2020

Niech zapanuje pokój na świecie

Niech nastanie na świecie pokój i miłość. Jest przecież 21 wiek. Era komunikacji, mediów i internetu. Czego jeszcze nie wiecie. Po co nam wojny. Rozbroić wszystkich. Za daleko powiedziane raczej trzeba trzymać stan równowagi, rozbrojenie jest za skomplikowane. Chyba mam coś z idealisty marzyciela. Ale jak mnie proszą o taką wypowiedź to służę. Te wszystkie ogniska zapalne trzeba wygasić.

O idei wieczystego pokoju posłużę się linkiem:  link




środa, 1 stycznia 2020

Moje spotkanie na górze



Moje osiedle. Poleciałem na górkę po prowiant. Bułki słodkie sprzedawał młody Stuhr. Potem w trójkę nas dwóch i kobieta, znaleźliśmy się w klasztorze/zamku. Pojawił się jakiś gość, raczej zły, chciał nas zatrzymać. Zaczęliśmy uciekać, lataliśmy i w końcu dotarliśmy do Włoch na szczyt góry. Pojawił się Bóg, w kapturze z brodą i niebieską twarzą. Przedstawił się i powiedział, że na początku rozdzielił niebiosa od piekła. Pokazał czerwone mięso.



poniedziałek, 30 grudnia 2019